Ale zleciało! 9 lat temu mieliśmy ambitne plany. Chcieliśmy zbudować firmę, która będzie specjalizować się w obsłudze firm z sektora nowych technologii. Małą, „zwinną” agencję, pracującą z szybkością japońskich Shinkansenów, przywiązaną do jakości i obsługi klienta niczym Virgin Richarda Bransona. Gdyby 9 lat temu jakiś wizjoner albo podróżnik w czasie powiedział nam, że w przyszłości naszymi klientami będą takie firmy jak Microsoft, Samsung, Canon, Uber czy Cisco, a nasza agencja będzie zgarniać prestiżowe nagrody na polskiej i międzynarodowej arenie PR, to pewnie zapytalibyśmy go, jaki towar bierze i gdzie można go kupić.
Na szczęście sami dotarliśmy do tego „towaru” – są nim bezapelacyjnie najlepsi fachowcy na rynku. To oni przez lata tworzyli i tworzą zespół d*fusion. Teraz pewnie dostanę cięgi od zespołu za nazywanie ich „towarami”, ale chyba mi wybaczą, bo wiedzą, jak bardzo cenię ich zaangażowanie i wielka pasję. Tak, jestem szczęściarzem, że mogę zarządzać tą grupą ludzi.
W sierpniu Dyfuzja (jak pieszczotliwie mówią o naszej firmie klienci) świętuje 9 lat, a za rok zmiana kodu na jedynkę z przodu. Nie będę się rozwlekał, dlatego dodam tylko: dziękuję za te 9 lat ciężkiej komunikacyjnej harówki i za te momenty jazdy bez trzymanki, z których udaje się składać najlepszą w Polsce agencję PR w branży tech i nie tylko. Aaaa… zapomniałbym dodać - dopiero się rozkręcamy.
A tu znajdziecie przepis na dyfuzyjki, nasze urodzinowe ciasteczka, które gwarantują długotrwałe uczucie szczęścia :) Smacznego!









